Do tej pory wszystko trzymało się kupy. Do tej pory czyli jakoś skończyło się w zeszłym roku o tej samej porze. Wiosna działa jak jasna cholera. Jak przekleństwo na głos wypowiedziane w kościele. I po raz pierwszy od dawna nie wiesz w co włożyć ręce. Rozpaczliwe machanie we wszystkie strony robi dobre wrażenie, ale nie daje satysfakcji. Miłość do sztuki umarła wiosennie. Przypadek- wypadek, nie to po prostu mocne planetarne hocki klocki. Jedynym miejscem, w którym drogi bliźniaku poczułbyś się wspaniale to Fundacja Galerii Foksal, ale niestety koncept nie należy do Twoich mocnych stron. Pozatym postępująca demencja alkoholowa sprawia, że nie masz szans na ringu. Dostaniesz w twarz Janasem, lub zginiesz w czerwonej farbie Kapoora. Usiądź i popatrz na czubki swoich palców od stóp. Tam odnajdziesz odpowiedź. (Nie obcianj paznokci).
Artyści Bliźnięta: Artur Żmijewski
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz